Rośnie z EL Nino Gaduła, rośnie, powtarza, dokucza, śmieje się głośno i tubalnie, komentuje otaczający świat bez zażenowania wygłaszając "Alleluja nie działa" przed mszą w kościele i "O! działa Alleluja!", gdy się zacznie. Gryzie brata w ramię, prosi o "jeście ciekoladę" i nie pozwala się całować w mięciutkie policzki. (W tym celu należy przysłać list proszący,napisany na papierze A4, opatrzony niezbędnymi pieczątkami, który zostanie umieszczony w miejscu przeznaczenia czyli koszu.) Jest mocno niezależny, mocno puchaty i dość inwazyjny w zakresie zajmowanej powierzchni łóżka, gdy śpi. Rośnie El Nino, a PG nadziwić się nie może jak wiele zamieszania, ale przez to życia i takiej radości wnosi 90 cm Człowieka do domu. Pierwsze pieprzyki, wizyty u fryzjera, pierwsze ..I niby się przyzwyczaiła, ale...Rankiem PG włożyła nos w wirtualną rzeczywistość, a PM pił poranną kawę, gdy El Nino zaśpiewał.
Zaśpiewał pierwszy raz w życiu, a melodia wydała się znajoma.
"Nowu góly dymimom.. je deśćććć." nowatorsko zinterpretował El Nino twórczość Domu o Zielonych.
http://youtu.be/Ug8fJRMbjs8
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz