PG nie ma pamięci do imion..nie ma jej zupełnie. Bywa to kłopotliwe, bywa trudne, ale w toku pracy z dużą grupą (bez)imiennych ludzi PG zwykła nazywać ich ksywkami. Ogólnieprzyjętymi lub/i własnymi. I takoż zwracanie się do studenta per "Pan ...Ksywka" uznaje się na zajęciach u PG za standard. Implikuje to konsekwencje, w postaci telefonów zaczynających się od słów :
"dzień dobry , pani doktor, z tej strony Wiewiórka"
Miód na me serce, miód, słód i orzeszki :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz