-wiesz, ze są na świecie trujące żaby?-zagadnął El Nino, zająwszy miejsce w foteliku i kulturalnie rozpoczynając tradycyjną konwersację mającą umilić drogę
-coś...słyszałam-potwierdziła PG-odpowiedziało jej ciche westchnienie
-ooooo jak dobrze, że nie ma u nas niebezpiecznych krokodyli-kontynuował EN-Ale niedobrze-zawiesił głos i paluszek wskazujący-niestety są żmije!
-No..niestety -dorzuciła PG
-Ale nie ma brontozaurów-wykazał się nutką optymizmu EN-choć brontozaur nie byłby najgorszy, bym sobie go może oswoiiiiiłłłłł, karmił arbuzkami, no ale nie ma. nie ma i może to dobze...lubisz komary?
-nie bardzo-odpowiedziała matka zza kierownicy
-no ja też niebardzo ale najgorsze..tak najgorsze połączenie to byłby komar ze żmiją i jakimś niebezpiecznym krokodylem, plawda? z zębami jeszcze! To byłoby strasznie niebezpieczne i by się nie dało lubić!
PG zadrżała na owo wyobrażenie.
-i z tirexem -dokończył EN...zapadłą straszna cisza.
-To ja idę spać, nie bój się-uspokoił matkę rodzicielkę i zasnął.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz