Pani Gaduła miała niegdyś spotkanie z prawem jazdy, było jednostronnie zaangażowane-P.G.pragnęła prawa jazdy, ono nie pragnęło jej.Po burzliwym choć krótkim związku, nazywanym powszechnie kursem, zrezygnowali oboje. Kurs byl zjawiskiem malowniczym, dziś myślę że również dla kilku panów instruktorów, (chyba nie co dzień trafia się na ucznia, który nie wie, ile jest pedałów w samochodzie?)...ech znów gadulstwo...romans z prawem jazdy został zakończony zanim się dobrze zaczął, dość powiedzieć,że był bezowocny...PG zmuszona jest więc korzystać ze środkow komunikacji miejskiej...Ci , którzy widzą szklankę do połowy pełną dostrzegliby pewnie fakt, że poruszając się autobusem jest się pasażerem jednego z większych pojazdów na drodze, PG tez zwykła mowić pieszczotliwie "mój duży zielony samochód".
Samochód ten jest jednak nie tylko pojazdem, jest to miejsce, w którym pasażerowie w prezentowanych postawach igrają z osiagnięciami ewolucji, nisza ekologiczna, teren obserwacji przeróżnych zachowań, i prezentacji różnych osobowości...w mieście, w którym przyszło żyć PG (jak pewnie w kazdym innym) obserwacja ta jest jednym z milszych elementów podróży. Jednak tu dopiero,( a jest to jej trzecie miejsce zamieszkania ), PG spotakała się z fenomenem niepatrzącego kierowcy. Autobusem lini X jeździ PAN OD JAMNICZKA. Osobowość o tyle interesująca,ze podnosi adrenalinę i czyni z autobusu miejskiego kolejkę górską. Mniej więcej w połowie trasy do autobusu linii X dosiada się "pani znajoma" z jamniczkiem, absorbujace stworzenie pochłania uwagę kierowcy. Pochłania absolutnie! PAN OD JAMNICZKA pieści pieska, przemawia do niego czule, głaszcze po głowie...o zgrozo dwiema rękami, zdarza się,że znika pod poziomem deski rozdzielczej i są to chwile niezapomniane. Jedno jest pewne-Pasażerowie w pierwszych rzędach nie zapominają. Jeśli raz tam usiądziesz -nie zapomnisz! Znam i takich, którzy nie wsiadają do rzeczonej lini, gdy nie muszą...swoją drogą fenomen- jeden jamnik dezorganizuje życie jakiejś tam mikropopulacji ludzi.Cóż winny pies? Cóż winny PAN OD JAMNICZKA skoro tak kocha zwierzęta?(Cóż winni pasażerowie, jeśli nie chcą zginać?)
Nie można tylko krytykować czas również złożyć samokrytykę. PG nie jest najlepszym pasażerem, Pan Małż już się nie buntuje, znalazał własne sposoby na marudzącą żonę
PM. "Kochanie, pięknie dziś wyglądasz"
PG.:)
PM."No bardzo Ci ładnie w tym kolorze"
PG.??????
PM."Serio"
PG.???Co się dzieje????
PM."Nic...zapięłaś pasy?"
a potem włącza muzykę i wyłącza tryb "mąż słuchający"
...a zglośników Okręt mój płynie dalej...
Mój "romans" z prawem jazdy zakończył się podobnie, więc jak na razie też obywam się środkami komunikacji ogólnodostępnej dla reszty "nieposiadaczy" prawa jazdy. Może kiedyś się to zmieni... http://evelka-d.blog.onet.pl
OdpowiedzUsuńLepsze małe zielone autko :)
OdpowiedzUsuńHej , bardzo interesujący blog , ciekawe notki. Zaopraszam też do nas , na nasz nowootwarty blog z instrukcjami i profesjonalnymi zamówieniami! www.ani-mations.blog.onet.plWpadnij , rozejrzyj się Może coś Ci się spodoba i zamówisz? Nawet jesli nie , to i tak wpadnij i zostaw ślad Napewno jeszcze nie raz Cię odwiedzimy Pozdrawiamy.*
OdpowiedzUsuńsuper blog! wrecz nie dosiegam ci do piet! wejdz na blog-o-rocku.blog.onet.pl i na simple-plan-patusia.blog.onet.pl i odwdziecz sie komentamipapa ;***
OdpowiedzUsuńSiemka zgłoś się do konkursu na najbloga na www.zagadki-fajne.blog.onet.pl. Główną nagrodą jest 100 komci + 50 wpisów do księgi gości + wstawienie do linków.Zgłoś się i ty! I zapraszam też innych do zgłaszania się.
OdpowiedzUsuńBardzo miłe pisanie, pozdrawiam, zapamiętuję adres, będę zaglądać. :)
OdpowiedzUsuńPani Gaduła przy porannej kawie uległa zdziwieniu nad liczbą postów :) oderwała się nawet od jazdy Land Roverem (w skali 1:18 i po kanapie ) Dziękuję Wam więc barrrrdzo
OdpowiedzUsuń