środa, 14 lutego 2007

O (nie)wierności na pogańskie święto!

Podczas oglądania "Pani Pająkowej"

PG: A ty, Juniorku, ile masz nóżek?

J: Laz, dwa, tsy, ctery, pienć, sećś, siedem, osiem, dziewienć, dziesienć...Dziesienć! Mam dziesienć nózek plawda?!

 

W głowie PG poczęły pojawiać się trudne retrospekcje pt "Mój Boszszsz z kim ja się zadawałam?", nic sobie nie przypomina, może tak woli ...

 

 

A z powodu pogańskiego święta, które nie jest  pogańskie, ale w domu Państwa G. przyjęło się je tak nazywać, życzymy wszystkim dużo miłości (i nóg tez w miarę możliwości ).

3 komentarze:

  1. ~młoda-żonka14 lutego 2007 09:21

    ja tak tylko nieśmiało zwracam uwagę PG na komentarz morskiego zdjęcia, w którym to młoda żonka ośmieliła się zanieścić małą prośbę...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to dobrze, że los mi zesłał miłość, a nie dodatkowe nogi ;) Pozdrawiam pogańsko - walentynkowo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niech się zastanowię...Bzyczek...to od bzyczącego ...znaczy... że nóżek może być kilka w nadprogramie...bo te bzyczące bywają wieonożne...Pozdrawiam! więc miłości i nóg (bedę się upierała ) :)

    OdpowiedzUsuń