Podczas oglądania "Pani Pająkowej"
PG: A ty, Juniorku, ile masz nóżek?
J: Laz, dwa, tsy, ctery, pienć, sećś, siedem, osiem, dziewienć, dziesienć...Dziesienć! Mam dziesienć nózek plawda?!
W głowie PG poczęły pojawiać się trudne retrospekcje pt "Mój Boszszsz z kim ja się zadawałam?", nic sobie nie przypomina, może tak woli ...
A z powodu pogańskiego święta, które nie jest pogańskie, ale w domu Państwa G. przyjęło się je tak nazywać, życzymy wszystkim dużo miłości (i nóg tez w miarę możliwości ).
ja tak tylko nieśmiało zwracam uwagę PG na komentarz morskiego zdjęcia, w którym to młoda żonka ośmieliła się zanieścić małą prośbę...
OdpowiedzUsuńJak to dobrze, że los mi zesłał miłość, a nie dodatkowe nogi ;) Pozdrawiam pogańsko - walentynkowo.
OdpowiedzUsuńNiech się zastanowię...Bzyczek...to od bzyczącego ...znaczy... że nóżek może być kilka w nadprogramie...bo te bzyczące bywają wieonożne...Pozdrawiam! więc miłości i nóg (bedę się upierała ) :)
OdpowiedzUsuń