środa, 17 sierpnia 2011

O wyjazdach i powrotach.

Według teściowej PG wzięła udział w konkursie na najgorszą matkę województwa.
Według PG nie miałoby to sensu, bo pierwsze miejsce już dawno obstawione ;) .
I wyjechała PG w góry dalekie na motocyklu szybkim.
("Pomyśl, dwoje dzieci, DWOJE"...no jakby jedno to się można rozbić śmiało.)
Porzuciwszy zatem rodzinne sioło śmignęła Gaduła w kraje dalekie, w których było górzyście, stromo i cudownie. Przypinała się PG do górek i maszerowała wysoko, rękami dotykając nieba, śmiała się perliście, mówiła do nich "góry, góreczki, górunie..czekałyście na ciocię? tęskniły?"
A góry uśmiechały się perfidnie i oblodziły ferraty swoje, żeby PG i adrenaliną się sztachnęła.
Cudnie było, cudnie wracać do ciepłych łapek i mlecznych oddechów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz