czwartek, 28 lipca 2011

Nie ma komu...

Junior zabrał PM w Bieszczady, gdzie rezydują od kilku dni.
Jakoś smutno....


nie ma komu zalać łazienki,
ubrudzić świeży obrus,
wywalić zabawki na środek pokoju i nie posprzątać, bo "wszystkie będą zaraz potrzebne",
nie ma komu odbić łapek na oknie tarasowym
i domagać się płatków z mlekiem nie ma komu

jakoś smutno...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz