Junior zabrał PM w Bieszczady, gdzie rezydują od kilku dni.
Jakoś smutno....
nie ma komu zalać łazienki,
ubrudzić świeży obrus,
wywalić zabawki na środek pokoju i nie posprzątać, bo "wszystkie będą zaraz potrzebne",
nie ma komu odbić łapek na oknie tarasowym
i domagać się płatków z mlekiem nie ma komu
jakoś smutno...
Jakoś smutno....
nie ma komu zalać łazienki,
ubrudzić świeży obrus,
wywalić zabawki na środek pokoju i nie posprzątać, bo "wszystkie będą zaraz potrzebne",
nie ma komu odbić łapek na oknie tarasowym
i domagać się płatków z mlekiem nie ma komu
jakoś smutno...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz