wtorek, 19 lipca 2011

Owocowa galaretka

Owocowa galaretka ma orzeźwiający smak i radośnie drży, gdy paznokciem strzelić w pucharek. Ma tą zaletę, że można do niej wrzucić niemal wszystkie owoce lata, i na wierzch położyć chmurkę bitej śmietany. Upaćkać się przy jedzeniu i nie mieć wyrzutów sumienia.
Owocowa galaretka pachnie latem.
Gdybym do swojego pucharka wrzuciła wszystkie lata życia byłoby w nim wiele słonecznych promieni, pachnące ciepłem kopki siana z dzieciństwa i snopki, które zwożone z pola pachniały kurzem i słońcem. Byłby zapach końskiej sierści i ramiona zmęczone pływaniem w rzece-to byłaby pierwsza warstwa-wakacje na wsi, smak dzieciństwa.
Byłyby i maliny, które rosły na Jurze, zrywane każdego lata, kolor mleczy, jakie rosły na trawniku przed liceum, smak wagarów spędzanych w nieco industrialnych warunkach Zagłębia, a potem mlecze przed uczelnią, o których KA mówiła "jestem taka nieprzygotowana, zielona jak ta trawa i też z takimi mleczami". W owocową galaretkę wrzuciłabym śmiech PE i rozmowy pod namiotem na pierwszych samodzielnych wyjazdach, nastrój schroniska w Beskidach, zapach mglistego poranka pod Zakopanem i chłód wieczoru na plaży w Brzeźnie. Byłby w niej też głos PM i nocne rozbijanie się między skałami pewnego sierpnia.
Potem byłaby warstwa dorosła, ciepła, pachnąca morzem i ...Tatrami po słowackiej stronie, upiorny nastrój leśniczówki gdzieś na pojezierzu i smak poziomek, które zbieraliśmy z Juniorem przed rokiem. Byłyby w niej i góry znacznie dalej i znacznie wyżej i zachwyt, który ogarnął na ich widok i pierwsze "ach", które się tam wyrwało.
A na samej górze, jak wisienka byłby uśmiech pełnymi dziąsłami.

I co z tego, że dziś poważniej? Każdemu wolno przygotować własną owocową galaretkę na lato!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz