piątek, 17 lutego 2012

Poważniej

Ostatnio czytam blogi rozliczne, w których opisuje się "macierzyństwo bez lukru", w których narzeka się dużo, mówi wiele o tym, że rola kobiety to cierpienie, a bycie dzieckiem to pasożytnictwo, w których mowa i o dziedzictwie Matek-Polek, które ciąży nam-kobietom bardzo, ale które czujemy się zmuszone nosić, bo...no właśnie "bo tak trzeba".
I obrazek z początku roku, gdy eS, który rodziny z oczywistych względów nie posiada mówi do mnie:
-Miałem do Ciebie żal,że zostawiasz trzymiesięczne dziecko i jedziesz w Dolomity, dopiero potem załapałem, że Ty tak ładujesz baterie.

Powiem na to wszystko "pffff", uśmiechnę się, wzruszę ramionami i powiem "pffffff", ani mnie to dotknie ani oburzy. Mój wybór.
Czasem jest mi ciężko, czasem nawet zazdroszczę wolnego czasu i tego, że można np pobyć w SPA zamiast myć po raz milionowy kafelki w kuchni. Czasem ogarnia mnie złość, gdy nikt nie zauważa tego, co robię w domu ale narzekać tu nie zamierzam. Śpieszę wyjaśnić dlaczego?
Nie odbieram bycia mamą jako misji i cierpienia, nie widzę w tym rezygnacji z siebie.
Traktuję je jako część życia.
I część siebie.
Tą część dodajmy, którą lubię.
Nie uważam, że to praca ponad moje siły, nie mam mamy, opiekunki, siostry, mam pomoc w PM.
Zwiedzając oddział OH widziałam Wyższą Szkołę Rodzicielstwa i marudzenie dziecka w nocy to przy tym pryszcz.
Nie czuję się w obowiązku być Matką Polką, czuję się..sobą.
Nie chcę tego stracić, bo szczęśliwe są dzieci szczęśliwych rodziców.
A na koniec, też znalezione i też o rodzicielstwie.

Twoje dzieci nie są twoimi dziećmi;
przychodzą dzięki tobie, ale nie są twoje,
I choć są przy tobie,
nie należą do ciebie.
Możesz dać mieszkanie ich ciałom,
lecz nie ich duszom, gdyż ich dusze przebywają w domu przyszłości, którego ty nie możesz odwiedzić,
nawet w marzeniach.
Nie próbuj ich uczynić podobnymi do siebie,
ich życie nie cofa się,
ani też nie trwa przy dniu wczorajszym.
Ty jesteś łukiem,
który wypuszcza żywe strzały:
twoje dzieci;
Najwyższy Strzelec widzi cel
w drodze do nieskończoności.
On napina ciebie swoją mocą,
aby strzały mogły lecieć długo i szybko.


                                           Kahil Gibron


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz