poniedziałek, 25 marca 2013

-Do której dziś państwo macie zajęcia?-spytała PG zatroskana studenckim losem

-Krócej-odpowiedzieli Oni-bo jest mecz reprezentacji.

-No to wiadomo jaki wynik, po cóż oglądać? Oczy psuć?

PG zgromił wzrok pełen świętego oburzenia, TAK NIE WOLNO mówili, PRAWDZIWY KIBIC szeptali...

-E tam-odpowiedziała PG

Kolejne zajęcia mieli po dwóch dniach, PG przybiegła nań z teczką pełną materiałów i uśmiechem przebiegłym na pyszczysku.

-Oglądałam mecz, Panowie!-zakrzyknęła-właściwie kilka pierwszych minut, ale wystarczyło..

Zapadła ciężka, smutna cisza...

-Ale pierwszą minutę-dodał ktoś z tyłu-mieli dobrą...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz