-Do której dziś państwo macie zajęcia?-spytała PG zatroskana studenckim losem
-Krócej-odpowiedzieli Oni-bo jest mecz reprezentacji.
-No to wiadomo jaki wynik, po cóż oglądać? Oczy psuć?
PG zgromił wzrok pełen świętego oburzenia, TAK NIE WOLNO mówili, PRAWDZIWY KIBIC szeptali...
-E tam-odpowiedziała PG
Kolejne zajęcia mieli po dwóch dniach, PG przybiegła nań z teczką pełną materiałów i uśmiechem przebiegłym na pyszczysku.
-Oglądałam mecz, Panowie!-zakrzyknęła-właściwie kilka pierwszych minut, ale wystarczyło..
Zapadła ciężka, smutna cisza...
-Ale pierwszą minutę-dodał ktoś z tyłu-mieli dobrą...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz