El Nino zastygł przed szybą sklepu zoologicznego, za którą radośnie kicały króliczki. Paluszek odruchowo trafił do uchylonych ust i mały człowiek zastygł w kontenplacji kicania i radosnego poruszenia. Po dłuższej chwili odwrócił się od szyby, cały czas trzymając paluszek przy ustach
-Kotek..-podsumował po chwili- taaa....kotek.
Uznajmy, że taki mutancik..ale jednak kotek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz