Zdarzyły się w życiu PG osoby, których nie umie (i nie chce) zapomnieć,które są albo minęły, ale dobrze wracają sytuacje i słowa z nimi związane. Niech się nie gniewa nikt, kogo nie przytoczę. Skojarzenia są przypadkowe, choć wierzyć mocno należy, że ludzi nie spotykamy w życiu przypadkiem, ale zawsze po coś.
Pani Basia była kimś, kto był jak babcia, albo ciocia i uczestniczył w pierwszych kilku(nastu) latach PG. Przedwojenne wychowanie, nienaganne maniery, włosy czesane w kok na karku. Tyle słów i tyle dobra, a PG pamięta dziś jak mówiła do niej "trzeba mieć honor, chodzić z podniesioną głową, ale nie zadzierać nosa".
Endriu kojarzy się PG z postawnym facetem. "Góral" z Zakopanego. Pamiętam jak mizdrzyło się doń pół jego roku a dziewczęta z grupy mówiły z niejakim przekąsem "ta Twoja (żona) to ładna jest". Właściwie Endriu to jedna z nielicznych osób, z którymi PG utrzymywała kontakt mailowy już po całkowitym zakończeniu edukacji. Były kiedyś takie zajęcia..tuż przed Świętami , gdy rozgadana, roześmiana grupa robiła wszystko żeby nie robić niczego. Zabieg nie niecodzienny, dość powszechny nawet...acz zdarzyło się coś niecodziennego. Otóż wstał student i odezwał się w te słowa "dobra, mamy coś zrobić, TAK? to zróbmy". Nastąpiło przeszeregowanie w grupach piszczących sikorek i w spokoju zakończono materiał. Owym studentem był Endriu. :)
AK poznała PG jako swoją przełożoną rozpoczynając pracę i bynajmniej- nie było to miłe spotkanie. Wiało grozą, zimnem i czymś niebezpiecznym. Ale po latach nadeszło zdziwienie i zdarzyło się, że AK bywała nawet PG wsparciem. A kiedy ta druga natrafiała na grudy i koleiny w trudnej chwili AK wypaliła "przestań, nie można się wszystkiego bać!" i..PG to zapamiętała. Dziś AK utrzymuje, że nie pamięta owej wypowiedzi...ważne, że była.
Jarka PG nie zna. Fizycznie (nie, że w sensie biblijnym, tylko nie spotkali się w świecie rzeczywistym). Jarek również siedzi w górach, gdzie wiernie strzeże granic RP! I lubiła PG rozmowy, nie za długie i łagodne jak kubek mleka. I zdarzyło się Jarkowi powiedzieć, gdy urodził się El Nino jedno zdanie, które przylgnęło do pamięci PG ciepło i głęboko. "Miłuj to dzieciątko".
Na Krupówkach jesienią dwa lata temu PG sięgała po oscypka z rąk Góralki, która owe sprzedawała. (Tak wiem, wiem "nigdy, przenigdy nie kupuj oscypków na Krupówkach"...zatem jednak kupiłam.). Miała PG zatem przed sobą w nosidełku przytulone malutkie stworzenie, które akurat spało. Kobitka w chustce lat około 70 spytała tylko :"chłopocek?" . -Tak-odpowiedziała w zgodzie ze wskazaniem w metryce PG. -To się cieszcie, że mocie chłopocka. Bo to duże SZCZYŃŚCIE.
PG chce wierzyć, ba trzyma się mocno niektórych słów i wspomnień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz