...przez telefon odebrany od Doktora Jot i... przez śnieg...PG dostała śnieg na urodziny, gdy temperatura sięgała dziesięciu stopni, gdy synoptycy zapowiadali lato w grudniu spadł rzęsistą zasłoną na podwórko, na ulicę, na krzaki przed tarasem...
-Śnieg pada-zakrzyknęła PG do El Nino, który z utęsknieniem opowiadał o śniegu, przez szereg tygodni, w których synoptycy pletli swoje-popatrz jak pada śnieg!
ElNino podbiegł do okna balkonowego i przyległ z całą mocą mokrych łapek i ulepionej ciastem buzi do szyby..w oczach odmalowała mu się najpierw ciekawość, potem niedowierzanie a na końcu coś jak ..rozczarowanie
-Ale czemu on..pada...-zawiesił głos-takimi..okruszkami? a nie cały?
PG doprawdy nie umie odpowiedzieć,czemu śnieg nie spada CAŁY natychmiast...ale cieszmy się i z okruszków!:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz