Wiadomość wysłana o 2 w nocy..i słowa w niej, że jeszcze obiad na stole, że buciki w przedpokoju, że misie w łóżeczku...a Jej już nie ma, że umarła wczoraj, że niecałe pięć lat. List od kogoś w smutku, smutku strasznym, bezbrzeżnym, z echem tego, że szkoda, że tak mało czasu dane, że nauczyła się mówić "mama" i że ciągle to powtarzała zanim odeszła.
Spacer zimowym śnieżnym popołudniem, z muzyką która jak wszystko dziś zmierza myślą do jednego. Spacer z mokrymi policzkami, mrozem który szczypie w oczy. Gdzieś ktoś cierpi tak bardzo..
Śpij spokojnie, Maleńka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz