niedziela, 12 listopada 2006

Ku pokrzepieniu serc jesienią

PG: Ja to jednak jestem zdolna...napisałam 10 stron tekstu, od lat robię prawo jazdy, zawiesiłam, ale nie odwiesilam nauki języka, rysuję z Juniorem, rozmawiam z kotem, jestem w stanie posprzątać dom w 10 minut, jednocześnie prowadząc dyskusję telfoniczną,dobra żona, upiorę, ugotuję, skromna jestem i "wielofunkcyjna"...

Brat Pit: No...człowiek renesansu można by rzec.

5 komentarzy:

  1. Ja to bym chciała poznać receptę na sprzątanie w 10 minut... na początek może być opcja bez rozmawiania przez telefon... kolejne stopnie wtajemniczenia później...

    OdpowiedzUsuń
  2. ale w 10 min, że na błysk, czy że "nie otwieraj szafy, bo buty ci na łeb spadną"? To dla mnie bardzo istotne... Z kotem też chętnie porozmawiałabym, gdybym tylko takiego posiadła... Ja gadam z komputerem i z dzieckiem, którego jeszcze nie mam... czyli z brzuchem :) przekonuję go, żeby dał się zamieszkać tym razem...

    OdpowiedzUsuń
  3. no nic tylko pogratulować takiej expresowości...:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Krok pierwszyWłączamy Braci Koala, pozostawiamy Juniora w pozycji "Ło Matko!"przed telewizoremKrok drugiSprzątamy ciuchy odbywając lot nad mieszkaniem, musimy to zrobić tak,żeby przynajmniej było widać podłogęKrok trzeciCzyścimy podłogę,najlepiej zrobić to przy użyciu odkurzacza i mopa, nie:jednocześnie, jeśli Junior oderwał się od ekranu, warto mu wręczyć końcówkę od odkurzacza, żeby wpadł w wir odkurzania, co tam ,że "wirtualnego"Krok czwartybieg ze ścierką,jest to konkurencja wytrzymałościowa, świetna na kondycję, angażująca wszelkie typy mięśni, konkurencja dla najlepszych...Krok piątySkoro zostało nam jakieś 18 sekund (normalnie rozpusta) karmimy inwentarz...żeby było szybciej...kota rybkami :) lub odwrotnie, w zależności od tego jakie mamy rybki :)Wynikporządek w domu10 minut spędzonych jakże owocnie acz intesywnieba.....poczucie się człowiekiem renesansu

    OdpowiedzUsuń
  5. chylę czoła, Pani Gaduło :D

    OdpowiedzUsuń