środa, 29 listopada 2006

Brak tytułu

Tego posta pisze Pan Małż.

Pani Gaduła siedzi w kącie i pali się ze wstydu.

.... W salonie - pełna kultura... z głośników - ORATORIUM TU ES PETRUS... Junior dyryguje...

rozmarzenie rodziców przerywa natarczywy dzwonek domofonu...

PG i Ja - PM patrzymy na siebie...

 - Moze to Cycjeden - kolega mój z pracy powiedziała PG - EEEEEE o tej porze raczej nie... Prędzej Fotojarmarek kolega z hobby i fachu mój czyli PM...

DZWONEEEEEEK...

PG podchodzi do domofonu:

(grzecznie) - Proszę....

 - gulgul bnulbul pchlum - odpowiedział domofon

PG(nadal grzecznie) - Kto tam!! - bluglum plum chlum - radośnie zakomunikował domofon

PG( mało grzecznie ) No kto tam....

Na to ja - Pewnie pomyłka albo śmieci na wycieraczke DZWOOOOOOOONEEEEEEEEEEEEKKKKKK!!!!!!!

( PG niezbyt grzecznie ) No kto tam!!!

 - blurbumglup - grzecznie odpowiada domofon aaaaaaaa

( wyraźnie zirytowana PG) jak nie słyszy jak się człowiek pyta to niech nie oczekuje że wpuszcze

- Ja na to ale kto to może być? Spadku żadnego nie oczekujemy więc raczej rachunki - ale jak nie chce wejść nikt -

(PG zdenerwowana) Ale mógłby chociaż odpowiedzieć grzecznie jak grzecznie pytają DZWOOOOOONEEEEEEEEEEKKKKKKKKK!!!!!

 Ja - Wpuszczam - zobaczymy kto to... Skrzyp drzwi na dole... Wchodzi młody człowiek z identyfikatorem - widze przez judasza... -Reklama albo ankieta mówię wyraźnie ucieszony Otwieram....

 W drzwiach z naręczem ulotek,prosząc o wsparcie

stanął...

GŁUCHONIEMY.....

3 komentarze:

  1. "Pani Gaduła siedzi w kącie i pali się ze wstydu" pewnie był to samo zrobiła. Chociaż nie ma się za co obwiniać no i domofony są jednak niedoskonałe. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. padłam............... leżę i kwiczę sobie cichutko, bo w pracy jestem.

    OdpowiedzUsuń