Tego posta pisze Pan Małż.
Pani Gaduła siedzi w kącie i pali się ze wstydu.
.... W salonie - pełna kultura... z głośników - ORATORIUM TU ES PETRUS... Junior dyryguje...
rozmarzenie rodziców przerywa natarczywy dzwonek domofonu...
PG i Ja - PM patrzymy na siebie...
- Moze to Cycjeden - kolega mój z pracy powiedziała PG - EEEEEE o tej porze raczej nie... Prędzej Fotojarmarek kolega z hobby i fachu mój czyli PM...
DZWONEEEEEEK...
PG podchodzi do domofonu:
(grzecznie) - Proszę....
- gulgul bnulbul pchlum - odpowiedział domofon
PG(nadal grzecznie) - Kto tam!! - bluglum plum chlum - radośnie zakomunikował domofon
PG( mało grzecznie ) No kto tam....
Na to ja - Pewnie pomyłka albo śmieci na wycieraczke DZWOOOOOOOONEEEEEEEEEEEEKKKKKK!!!!!!!
( PG niezbyt grzecznie ) No kto tam!!!
- blurbumglup - grzecznie odpowiada domofon aaaaaaaa
( wyraźnie zirytowana PG) jak nie słyszy jak się człowiek pyta to niech nie oczekuje że wpuszcze
- Ja na to ale kto to może być? Spadku żadnego nie oczekujemy więc raczej rachunki - ale jak nie chce wejść nikt -
(PG zdenerwowana) Ale mógłby chociaż odpowiedzieć grzecznie jak grzecznie pytają DZWOOOOOONEEEEEEEEEEKKKKKKKKK!!!!!
Ja - Wpuszczam - zobaczymy kto to... Skrzyp drzwi na dole... Wchodzi młody człowiek z identyfikatorem - widze przez judasza... -Reklama albo ankieta mówię wyraźnie ucieszony Otwieram....
W drzwiach z naręczem ulotek,prosząc o wsparcie
stanął...
GŁUCHONIEMY.....
"Pani Gaduła siedzi w kącie i pali się ze wstydu" pewnie był to samo zrobiła. Chociaż nie ma się za co obwiniać no i domofony są jednak niedoskonałe. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńpadłam............... leżę i kwiczę sobie cichutko, bo w pracy jestem.
OdpowiedzUsuńgrubo .....
OdpowiedzUsuń