Idzie PG z Juniorkiem do przedszkola i umilają sobie drogę ową lingwistycznie.
-Jak jest...kot po francusku?
-Un chat- odpowiada bez zająknięcia Junior.
-A pies?
-Po angielsku, po angielsku!-dopomina się Junior
-No dobra po angielsku...
-D O G !-cedzi Juniorek z zadowoleniem.
-A krowa?
-Po angielsku cow a po francuuuuuuusku....une vache ..
-Pociekaj, Pociekaj-wykrzykuje Junior-A jak jest owca po angielsku i francusku?
Kiedy PG bierze wdech , Junior przed jej oczami wystawia łapkę w geście niosącym jasny przekaz "STOP"
-Ja!JA to powiem!!!
-Po francusku un mouton a po angielsku to...zapomniałem!
I dreptamy dalej.:)
-Jak jest...kot po francusku?
-Un chat- odpowiada bez zająknięcia Junior.
-A pies?
-Po angielsku, po angielsku!-dopomina się Junior
-No dobra po angielsku...
-D O G !-cedzi Juniorek z zadowoleniem.
-A krowa?
-Po angielsku cow a po francuuuuuuusku....une vache ..
-Pociekaj, Pociekaj-wykrzykuje Junior-A jak jest owca po angielsku i francusku?
Kiedy PG bierze wdech , Junior przed jej oczami wystawia łapkę w geście niosącym jasny przekaz "STOP"
-Ja!JA to powiem!!!
-Po francusku un mouton a po angielsku to...zapomniałem!
I dreptamy dalej.:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz