sobota, 2 października 2010

Nocna zmiana

Godzina 20, zajęcia z dynamiki konfliktu, na sali PG i grupa.
Panowie w ostatniej ławce wyraźnie zajęci czymś innym.
PG prosi o stworzenie hipotetycznego przykładu modelu incydentu konfliktowego, po 15 minutach odwołuje się do ostatniej ławki:
-No, panowie, widzę, że byliście zajęci więc do boju...
W ostatniej ławce następuje cisza i nagła konsternacja...
-Nooo..śmiało-zachęca PG-walczcie, bo wam Titanic tonie..
Po kolejnej konsternacji odzywa się Pan siedzący w środku
-Zateeeeem- zaczyna Pan-wymyśliliśmy taki konflikt, że Rafał (wskazuje na kolegę po prawicy) i Jarek (po lewicy) mieszkają razem.
-Mhmmmmm-przytakuje PG a grupa ożywia się niezdrowo-Zatem pierwotny pojedynczy przedmiot konfliktu to w panów pożyciu...?
-No Rafał przychodzi za późno do domu i Jarek się wkurza bo...czekał z kolacją...
Grupa chichocze, co znacznie zachęca Pana do snucia opowieści.
-Kto wie, może Jarek liczył na coś jeszcze...a tu żadnej czułości...
W tym momencie Jarek chowa twarz w dłoniach a grupa rechocze.
-No dooooobrze-przerywa PG-nie zabrzmi najlepiej w tym kontekście, ale muszę zapytać o drugi etap, naruszenie równowagi stosunków.
-Nooooo-rozumie Pan-to się rozumie samo przez się...Rafał za późno wrócił na..ten tego...
Grupa płacze, PG chowa twarz w dłoniach, Rafał się czerwieni.
-Ujawnienie się innych, spornych problemów, dotąd tłumionych- podpowiada PG.
Pan podłapuje temat:
-"Nigdy nie umiałeś gotować!"-krzyczy Rafał, "A ty jesteś maminsynek!"-w tym momencie opowiadanie Pana przerywa kuksaniec od Jarka
-Dobra-przerywa PG-następna faza: druga strona precyzuje swoje racje i argumenty, wydaje się z gruntu zła...
-No..,-zastanawia się Pan-np Rafał płacze, że Jarek tak naprawdę go nigdy nie kochał, bo nie jest zdolny do miłości...
Część osób w grupie poległa na ławkach, reszta płacze, PG również.
-Wysuwanie osobistych zarzutów wobec drugiej strony-prosi PG
-No to Jarek mówi do Rafała, że nigdy nie był dobry w łóżku!- odpowiada Pan
-Ale ja już panom mówiłam, że są rzeczy, których nie muszę o was wiedzieć!
-No i ostatnia faza, że konflikt uniezależnia się od pierwotnego przedmiotu sporu, to Jarek ma focha a Rafał podważa sens ich związku i mówi, że nawet dziećmi się nie umie zająć!
-Dziećmi?!-pyta PG, której wątek uniezależnił się od głównego tematu-jak dzieci?...-szepcze
-Normalnie, bo oni są bardzo nowoczesnym małżeństwem-odpowiada Pan.
-I bardzo się kochają- dorzuca ktoś z sali.

Po skończonych (bólem brzucha od śmiechu) zajęciach do stolika PG podchodzą trzej panowie z ostatniej ławki.
-Ale się pani nie gniewa?-zaczyna Pan zaglądając PG w oczy (i kontrolnie na listę)
-Nie-odpowiada PG-przykład był...w zasadzie dobry, tylko...panowie...co ja sobie teraz pomyślę, kiedy będę was mijała na korytarzu?

1 komentarz:

  1. boskie :D aż żałuję, że miałam tak długą przerwę w czytaniu!

    OdpowiedzUsuń