piątek, 22 października 2010

Tajnie i poufnie

KA przeprowadzała PG przez tajne korytarze Państwowej Organizacji pikając identyfikatorem i wodząc poprzez system klatek schodowych, przejść, rozgałęzień....do dzis PG nie dałaby głowy, czy oby nie napewno po to,zeby nie potrafiła sama wrócic jakby co... Szła pokornie ze wzrokiem wbitym w kremowe kafelki podłogi, na wszelki wypadek nie podnosząc oczu i nie łapiac kontaktu wzrokowego z kamerami, które napewno tam były i systemem laserów, które na 100% przecięłyby jej ciało na symetryczne trójkąty, gdyby zdecydowała się iśc inną niż wskazana przez KA droga.
-A teraz witaj w PRL-powiedziała KA i piknęła identyfikatorem przy kolejnych drzwiach.
PG bojaźliwie nie podniosła wzroku, ale lustracja podłogi pozwoliła uznać,że całą pewnością kafelki sponsorowane przez Mateczkę Unię przeszły w gierkowski gumolit.
KA usadowiła PG w tajnym pokoju na końcu tajnego korytarza na tajnym krześle obrotowym.
Z tajnej szafki wyjęła tajną herbatkę i kubek, z którego popijał sam 007 zapewne.
-Ja tu legalnie jestem?-spytała PG  na okoliczność, gdyby ktoś otworzył do niej ogień.
-Jakby ktoś wszedł to się przywitaj tutejszym językiem- odpowiedziała KA- i nikt się nie zorientuje, że ty nie stąd.
Dalszy ciąg poranka minął na pogaduszkach i konsumpcji ciastka, którego nazwę PG zapomniała zaraz po zjedzeniu. Dużo było śmiechu, paplania i radości, jednakowoż mechanizmy adaptacyjne PG zadziałały bezbłędnie i gdy otworzyły się drzwi PG wypaliła
-Sp....

No, dobra, nie wypaliła, ale było blisko...wszak jest dobrze wychowaną i pełną wewnętrznego spokoju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz