czwartek, 16 czerwca 2011

Kroczek w przód.

Zgodnie z uchwałą i w zgodzie ze zgodą zgodną z literą prawa, bla bla bla...
nastego czerwca bieżącego roku PG udała się na zabieg usuwania jednej litery ze skrótu przed nazwiskiem.
Obaj Synowie tuż przed pomogli jej w tym wydatnie-jeden wyrażał swoje uzasadnione obawy przed komarami do 23 w nocy, drugi postanowił obudzić wszystkich przed 3 rano.
Pozostałe 4 godziny PG wykorzystała na intensywny sen i regenerację garstki szarych komórek, której jej nie zeżarł stres.
Zabieg odbył się w znieczuleniu, którym była powracająca myśl, czy oby balkon PG nie przecieka.
Co do wyglądu PG opinie są podzielone: jedni uważają, że była opanowana (akurat! czy nikt na sali nie dostrzegł drgającej powieki?!) inni, że twarz miała jasną i ... nie skalaną śladem intelektu (co nie jest niemożliwe, gdyż mechanizmy obronne zadziałały doskonale-najpierw organizm odciął intelekt, potem nerw trzymający powiekę, a na końcu zbierał się za oddychanie, ale nie zdążył).
PG zachowa wiele wspomnień z opisywanej chwili, wśród nich również to o podkręceniu (niechcący rzecz jasna) długopisu pani z sekretariatu (widocznie człowiek w stresie kradnie skutecznie i niepostrzeżenie) i widok Recenzentów, który stawał się łagodniejszym z każdą minutą.
W tym miejscu chce PG podziękować za ciepłe smsy i podtrzymywanie na duszy, którą bidula trzymała na ramieniu Rodzinie, Bliskim, Znajomym
i
Jedynemu Panu Bogu na niebie,

że to już za nią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz