Zgodnie z uchwałą i w zgodzie ze zgodą zgodną z literą prawa, bla bla bla...
nastego czerwca bieżącego roku PG udała się na zabieg usuwania jednej litery ze skrótu przed nazwiskiem.
Obaj Synowie tuż przed pomogli jej w tym wydatnie-jeden wyrażał swoje uzasadnione obawy przed komarami do 23 w nocy, drugi postanowił obudzić wszystkich przed 3 rano.
Pozostałe 4 godziny PG wykorzystała na intensywny sen i regenerację garstki szarych komórek, której jej nie zeżarł stres.
Zabieg odbył się w znieczuleniu, którym była powracająca myśl, czy oby balkon PG nie przecieka.
Co do wyglądu PG opinie są podzielone: jedni uważają, że była opanowana (akurat! czy nikt na sali nie dostrzegł drgającej powieki?!) inni, że twarz miała jasną i ... nie skalaną śladem intelektu (co nie jest niemożliwe, gdyż mechanizmy obronne zadziałały doskonale-najpierw organizm odciął intelekt, potem nerw trzymający powiekę, a na końcu zbierał się za oddychanie, ale nie zdążył).
PG zachowa wiele wspomnień z opisywanej chwili, wśród nich również to o podkręceniu (niechcący rzecz jasna) długopisu pani z sekretariatu (widocznie człowiek w stresie kradnie skutecznie i niepostrzeżenie) i widok Recenzentów, który stawał się łagodniejszym z każdą minutą.
W tym miejscu chce PG podziękować za ciepłe smsy i podtrzymywanie na duszy, którą bidula trzymała na ramieniu Rodzinie, Bliskim, Znajomym
i
Jedynemu Panu Bogu na niebie,
że to już za nią.
nastego czerwca bieżącego roku PG udała się na zabieg usuwania jednej litery ze skrótu przed nazwiskiem.
Obaj Synowie tuż przed pomogli jej w tym wydatnie-jeden wyrażał swoje uzasadnione obawy przed komarami do 23 w nocy, drugi postanowił obudzić wszystkich przed 3 rano.
Pozostałe 4 godziny PG wykorzystała na intensywny sen i regenerację garstki szarych komórek, której jej nie zeżarł stres.
Zabieg odbył się w znieczuleniu, którym była powracająca myśl, czy oby balkon PG nie przecieka.
Co do wyglądu PG opinie są podzielone: jedni uważają, że była opanowana (akurat! czy nikt na sali nie dostrzegł drgającej powieki?!) inni, że twarz miała jasną i ... nie skalaną śladem intelektu (co nie jest niemożliwe, gdyż mechanizmy obronne zadziałały doskonale-najpierw organizm odciął intelekt, potem nerw trzymający powiekę, a na końcu zbierał się za oddychanie, ale nie zdążył).
PG zachowa wiele wspomnień z opisywanej chwili, wśród nich również to o podkręceniu (niechcący rzecz jasna) długopisu pani z sekretariatu (widocznie człowiek w stresie kradnie skutecznie i niepostrzeżenie) i widok Recenzentów, który stawał się łagodniejszym z każdą minutą.
W tym miejscu chce PG podziękować za ciepłe smsy i podtrzymywanie na duszy, którą bidula trzymała na ramieniu Rodzinie, Bliskim, Znajomym
i
Jedynemu Panu Bogu na niebie,
że to już za nią.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz