niedziela, 30 września 2012

Tylko muzyka

Z pokoju Juniora dochodziły głośne śpiewy, które wyrzuciłyby z butów Elżbietę Zapędowską, zaś Kora sięgnęłaby zapewne po kolejnego skręta. PG zaś była do owych prawykonań przyzwyczajona i jednym, co ją niepokoiło była przedłużająca się nieobecność kota.
W końcu pojawił się kot, a w ślad po nim Junior.
-Kto tam tak śpiewał pięknie?-zagaiła PG-kot?
-Nieeeee- odpowiedział Junior- kot tańczył.


Kurtyna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz