niedziela, 14 lipca 2013

Miejsca, wizyty

To było trochę jak zdjęcia z Czarnobyla.Do dziś mocne wrażenia wywołują takie obrazki.Palce szybciutko leciały po klawiaturze, opuszki spotykały się na krótki moment z plastikiem, gorączkowo, szybko, bezkrytycznie próbując w lustrzany sposób oddać wrażenie, żeby nie zapomnieć, żeby spisać, żeby zanotować... żeby nagle zrozumieć, że to nie tu, że nie czas i że nie miejsce. Backspace nie wymazuje jednak odczuć.

A te były silne, jakby cofnąć się w czasie do miejsca, w którym się jest, ale którego nie ma. Jakby nie było tam nic po staremu, ale jakby potwornie zniekształcony krajobraz był ruiną wspomnienia. Do tego jedyną niezmienną rzeczą jest obecność ludzi, którzy odeszli. Myśl, gorączkowa, "znikąd", prosta..

Po plecach przechodzą ciarki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz