poniedziałek, 21 grudnia 2015

21.12

"Przyszłość jest zawsze trochę chwiejna. Dowolny drobiazg, jak upadek płatka śniegu albo upuszczenie niewłaściwego rodzaju łyżeczki, może pchnąć przyszłość na całkiem inną ścieżkę.
Albo nie."

Tyle T.P. tymczasem...P.G. miało nie być,najpierw lekarze nie przewidywali już lokatorów w brzuchu Gadułowej Mamci, potem proponowali wyproszenie zagrażającej ciąży (doprawdy! jakby PG miała komukolwiek zagrażać!), a w końcu odebrali dziecię  w innym szpitalu niż ten, w którym miało sie urodzić.

PG miała iść w innym kierunku zawodowym niż początkowo zakłądała, dostała się na studia i zaraz chciała zrezygnować, bo nic jej się tam nie podobało, czuła sie sama i zagubiona, ale...postanowiła dac studiom szansę ;) i ..została. Gdyby sobie poszła nie poznałaby koleżAnki a potem PM i pewnie miejsce zamieszkania byłoby całkiem inne.

PG miała kiedyś nie iść na badania, ale poszła i ..może dzięki temu dzisiaj żyje.

Itd itd...

Więc czego sobie życzyć? Dobrych wyborów, upadku właściwej łyżeczki czy płatka śniegu i tego, żeby Szef u Góry miał w opiece. I żeby było dobrze...

 

A Wszystkim, którzy pamiętali ..dziękuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz