Po zajęciach karate El Nino zdecydował że skoro sensei robi sobie żarty z jego niesubordynacji to senseia pobije oraz uszkodzi, do czego szykował się cały weekend i w bojowym nastroju powędrował na trening. PG wizualizowała sobie tą walkę stulecia (25 kg EN kontra jakieś 90 kg senseia) i z pewnym niepokojem zaprowadziła EN na poniedziałkowy trening. EN całą drogę opowiadał o rozmiarze szkód jakie wyrządzi oraz o lęku, który zapewne już czuje pan trener.
Cóż...jedyną refleksją PO była ta, że En w kimonie wyglada jak mała, biała, puchata chmurka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz