niedziela, 29 października 2017

Idzie Grześ przez wieś...

"Tydzień temu patrzyłam na Adriatyk. A teraz na patyk.."-napisała Sophie i była w tym smsie taka melancholia i tyle jesieni, że  aż się PG popłakała. :)

Bo, wyobraźcie sobie Moi Mili, że to wszystko prawda, że Sophie było przed tygodniem dane napawać się niebieską wodą i zapachem lawendy pośród uliczek Dubrownika, a teraz siedzi tam, gdzieś, w pełnym jesiennej zadumy pokoju, za oknem orkan Grzegorz gnie drzewa na tle pociemniałego nieba a Sophie siedzi i ściska w dłoni..patyk i jest w tym patyku i w tym obrazku cała jesień świata. PG tymczasem sztachnęła się lawendowym suwenirem przywiezionym przez Sophie i zapadła w październikową apatię.

I zapadł w nią deszcz za oknem i kot przy nogach i nawet patyk na niedalekim osiedlu, tylko orkan Gie. nie zapadł i się miota po Polsce jak głupi.

Tymczasem ulice mokre, a sarny ogłupiałe skaczą przed gadułowym automobilem i bażant o zapędach suicydalnych  biega środkiem drogi. "Nie lubię jesieni"-mówi Olga-"nie lubię bo przez chwilę jest ładna a potem pokazuje co umie ...głupia pi.." Fakt...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz