Profilaktyka "Badań kobiecych" mówiąc między nami i serio serio to bardzo ważna sprawa, Pani Gaduła nauczona doświadczeniem wie, że nie należy jej ignorować.
Dlatego, mimo, ze sprawa wręcz intymna, pragnie przedstawić Pana "G" czyli trywialnie mówiąc lekarza ginekologa, którego ceni, któremu ufa, który jest dla niej źrodłem nieustającej inspiracji, któremu jest wdzięczna, że wyleczył ją wmówionej bezpłodności, który przeprowadził ją przez ciążę, połóg,i inne "wyprawy w nieznane" i którego zwyczajnie i po ludzku lubi.
Ot kilka dialogów:
Pan "G": Proszę na samolot (wskazując palcem na fotel ginekologiczny)mam nadzieję,że pani pamięta jak się pilotuje!
PG/gdy oto dowiedziala się że pierwszy raz w swym życiu zostanie matką/:To czego mam teraz nie jeść? Albo na co uważać?
PAn "G" znad papierów: Nie jeść trucizny, uważać na przejściach dla pieszych.
Po narodzinach Juniorka PG leży na sali poporodowej, Juniorek przy niej. Wchodzi Pan "G" i stroskanym głosem pyta:
I jak się ma?
P.G.:Chyba dobrze, właśnie zasnął.
Pan "G": Ja się pytam jak się PANI ma,na nim /wskazując na Małego/ na nim się nie znam.
Pan "G": Z czym Pani przychodzi?
P.G.:Przyszłam po pozwolenie na zajście w ciążę.
Pan "G": Oooooooooooo tak prosto to się nie da! Trzeba ze dwa podania złożyć!Popieczentować, przetrzymać, a potem...się zobaczy...
Pan "G":Dzisiaj można próbować!
P.G.:/lekko przerażona/ DZISIAJ?!
Pan "G":No dzisiaj, dzisiaj...albo...nie dzisiaj ..jutro!
P.G.:A dlaczego jutro?
Pan "G":Dzisiaj mecz w telewizji, po co mężowi głowę zawracać!
Poza wszystkim Pan "G" poważnie traktuje swoją pracę i jest fantastycznym lekarzem!
Super, super, super!!! Ja tez mam takiego lekarza, ale niestety ze swieca szukac ich, wiem od kolezanek. Dlatego zawsze im polecam mojego, nawet mama i tesciowa u niego "pilotuja" ;) Ale trafilam tez z polecenia, bo przejscia mialam nietegie u pana, ktory po kilku miesiacach wyladowal w pokoiku z kratkami.
OdpowiedzUsuńHi hi :) żeby wszyscy lekarze tacy byli, to może nasza służba zdrowia by ozdrowiała...
OdpowiedzUsuńhej cieszę się że piszesz takiego bloga bo gdy mi smutno, wiem że zawsze znajdę tu coś co wywoła uśmiech:) dzięki
OdpowiedzUsuń