Pani Gaduła korzystajac z faktu,ze ma godzinę dla siebie, urządza imprezę sylwestrową...w łazience.
Do wanny już leje sie woda i płyn o zapachu bzu.
I
PG nie zaprosi nikogo, tylko Natashę ST Pier ( w wersji muzycznej, bez podtekstów proszę :) ) i za radą sympatycznej GGAnki zapali sobie świeczkę i pomyśli o tych, co na morzu...i o tych, których spotkała w mniej lub bardziej wirtualnym świecie, pomyśli o bliskich i dalekich, bez roztrząsania spraw nieważnych i tych ważnych, a przedtem
Pożyczy Wam tego, czego sami sobie życzycie :)
Ja mam taki sam plan...hihihi...kapiel z olejkami w wannie...tylko ze dopiero jest 13.15 u mnie, wiec nie bardzo hihihi ;) No i mam cala noc dla siebie ewentualnie bede slac smsy do meza hahaha...i Tobie zazdroszcze, ze nie bedziesz sama :) ale zawsze, jak sie jest na jednym brzegu rzeki, to drugi wydaje sie atrakcyjniejszy ;) Ty bys pewnie chciala miec wiecej czasu dla siebie, choc moze jednak nie...W kazdym razie Tobie rowniez zycze spelnienia tego wszystkiego milego i upragnionego, co tylko sie miesci w twojej glowce :DBuziaki i trzymajcie sie!
OdpowiedzUsuńTo miłe mocno Rozstajko, i Tobie tego, co najlepsze :)
OdpowiedzUsuńwitam w Nowym roku 2007:P jak samopoczucie?
OdpowiedzUsuńBuniu, PG z Juniorem i PM starają sie trzymać razem-ponoć tak raźniej, ale gdybyś miała w nadmiarze płytek krwi to prosimy o przysłanie :) A tak poważnie o trzymanie kciuków prosimy
OdpowiedzUsuń