"To Ty robisz Panu Instruktorowi takie wycieczki krajoznawcze"-zagaił Pan Małż z fotela kierowcy
"Od razu wycieczki...-PG zrobiła teatralne "ACH"-z bezpieczną prędkością jadę"
Z siedzenia obok kierowcy zabrechtał radośnie Dziadek Gaduła.
"I Ty Brutusie?" spytała w nastawioną do niej negatywnie przestrzeń społeczną PG
"No , wiesz -zaczął filozoficznie DzG- w zasadzie 35/h to jak wycieczka karawaną"
Tym razem PM zabraechtał ucieszony z docipu rodzinnego
"No czasem jadę 40/h..." podjęła skazaną na porażkę próbę ratowania godności PG
"Heheheheh -zarechotał ZŁY Pan Małż- to taka wycieczka dla Pana Instruktora i całego sznurka samochodów za Tobą...."
"Mniej lub bardziej dobrowolna"-dodał zlośliwie DzG, który powołał do życia PG chyba tylko po to, żeby się potem mieć z kogo nabijać.
A niech się śmieją - niczego to nie zmieni, PG rozróżnia dwie prędkośi 35, 40/h i powyżej 100/h (ale ostatnio rzadko, gdyż Pan Instruktor nauczył się nie zabierać jej na trasy poza miastem).
PG przyzwyczaila się do męskiej solidarności i ze spokojem przyjmuje komentrarza PI
"wiesz co? Ty nie zwalniaj przed zakrętem, nie traćmy nic z tej jakże cennej prędkości"
a to france jedne, nie daj sie, ale moglabys troszke szybciej;P
OdpowiedzUsuń...trzeba wziąć PM na sposób: jeszcze jedna taka uwaga i zero seksu do końca tygodnia/miesiąca/roku (w końcu jeszcze tylko parę dni)!
OdpowiedzUsuńhmmmm...szkoda...Pani Gaduły ;)
OdpowiedzUsuń