Junior nauczył się czytać, tryb dokonany być może nie jest całkowicie na miejscu, gdyż zagadki "ch" i "dź" pozostgają niezgłębione, ale ogólnie Juniorowi obcy jest niegdysiejszy lęk PG, który pamięta ona z dzieciństwa a brzmiał"wszyscy bedą umieli czytac tylko nie ja".
Junior potrafi.
Ostatnio jednak zafascynowała go matematyka, czym nieco zaskoczył PG, której romans z matematyką zakończył się w liceum i zszokował PM, który matematykę miał w głębokiej pogardzie z dużą wzajemnością.
Zatem Junior liczy pokrzykując co czas jakiś "Mamusia, z plusem!" (czyli poproszę o przykład dodawania)"Szybciej!"
zatem:
3+3
6!!!!!!
4+6
(chwila ciszy, udawanie,że nie liczy się paluszków)
10!!!!!
7+4
(paluszki delikatnie się ruszają)
jede-na-ścieeeeeeeeee!-krzyczy Junior
No to teraz będzie ciężko-zapowiada PG:
Junior marszczy brwi patrzy jak Gołota na Adamka...
11 pluuuuuus(efektowna pauza) 8
Junior marszczy się jeszcze bardziej.
-Ojjjj, nie jest to łatwe....
nie jest
...
jest nawet bardzo trudne-konkluduje Junior
11 + 8 to jesssst
19!!!!
wykrzykuje, aż PG podskakuje na fotelu.
-To teraz odejmowanie-poddaje próbie syna, matka rodzicielka-będzie z minusem!
Junior tężeje na twarzy, powietrze w pokoju robi się lodowate.
6-4
pada jak pytanie konkursowe
....
cisza
....
-To strasnie trudne
buzia Juniorka przedstawia szereg sprzecznych emocji wśród których króluje podniecenie pomieszane z obawą.
....
Jeny, jakie to trudne -szepcze Junior spierzchniętymi ustkami-matka i matematyka są nieugięte, Junior strzela oczami w kierunku babci skulonej na fotelu, która nie śmie nawet podpowiadać pod naporem gadułowego wzroku.
Junior robi wdech i mówi poważnie niczym chirurg po skończonej operacji:
dwa
to będzie dwa.
Fala meksykańska, confetti, tłum szaleje i domaga się autografów.
Junior potrafi.
Ostatnio jednak zafascynowała go matematyka, czym nieco zaskoczył PG, której romans z matematyką zakończył się w liceum i zszokował PM, który matematykę miał w głębokiej pogardzie z dużą wzajemnością.
Zatem Junior liczy pokrzykując co czas jakiś "Mamusia, z plusem!" (czyli poproszę o przykład dodawania)"Szybciej!"
zatem:
3+3
6!!!!!!
4+6
(chwila ciszy, udawanie,że nie liczy się paluszków)
10!!!!!
7+4
(paluszki delikatnie się ruszają)
jede-na-ścieeeeeeeeee!-krzyczy Junior
No to teraz będzie ciężko-zapowiada PG:
Junior marszczy brwi patrzy jak Gołota na Adamka...
11 pluuuuuus(efektowna pauza) 8
Junior marszczy się jeszcze bardziej.
-Ojjjj, nie jest to łatwe....
nie jest
...
jest nawet bardzo trudne-konkluduje Junior
11 + 8 to jesssst
19!!!!
wykrzykuje, aż PG podskakuje na fotelu.
-To teraz odejmowanie-poddaje próbie syna, matka rodzicielka-będzie z minusem!
Junior tężeje na twarzy, powietrze w pokoju robi się lodowate.
6-4
pada jak pytanie konkursowe
....
cisza
....
-To strasnie trudne
buzia Juniorka przedstawia szereg sprzecznych emocji wśród których króluje podniecenie pomieszane z obawą.
....
Jeny, jakie to trudne -szepcze Junior spierzchniętymi ustkami-matka i matematyka są nieugięte, Junior strzela oczami w kierunku babci skulonej na fotelu, która nie śmie nawet podpowiadać pod naporem gadułowego wzroku.
Junior robi wdech i mówi poważnie niczym chirurg po skończonej operacji:
dwa
to będzie dwa.
Fala meksykańska, confetti, tłum szaleje i domaga się autografów.
Hahaha, dal mlody rade;) Wyobraz sobie go za lat 20, w garniaku za biurkiem: "to bedzie, prosze pana, bardzo trudne. to takie skomplikowane. baaaardzo trudna sprawa... Ale moze jakis kredyt tu wyliczymy";)cafemelange.blog.onet.pl
OdpowiedzUsuńHehee :-) jest nieugięty, bystry i ambitny..:-) ...po mamie:-)
OdpowiedzUsuńCzuję się poniekąd nieugięta, bystra i ambitnataaaaaa:)
OdpowiedzUsuń