-Co Ci jest?-spytał Bartek, który kursuje na trasie miasto-PG zawsze przywożąc lub wywożąc to samo.
-Nic-odpowiedziała- głowa mnie boli.
-Poczekaj, zaraz wrócę-odpowiedział Bartek. wsiadając do swojego bolidu.
Wrócił po pół godzinie z Olgą i trzema kubkami ze stacji na B, które zawierały najulubieńszą przez Gadułę kawę z mlekiem.
-Skąd wziąłeś Olgę?-spytała PG, uciekając do wnętrza domu i chroniąc się prze światłowstrętem.
-Na stacji znalazłem-uśmiechnął się Bartek szelmowsko -to wziąłem kawę, Olgę iiiiii....trochę m&msów.
Podczas, gdy Olga krzątała się po kuchni w poszukiwaniu miseczek, a Bartek kilkakrotnie poparzył się kawą PG schowała się pod kocem w najspokojniejszym kącie kanapy. Nikt już nie pytał: co jest? i nikt nie wnikał w nic, posiedzieli, wypili kawę, zabronili używać raków (pfffff niby na jaki śnieg?), rozruszali trochę PG i pojechali, każde do swoich spraw...
Głowa nie przestała boleć, a powieki szczypać, co bolało dalej boli.
Ale dziękuję.
Za kawę i op....iekę.
-Nic-odpowiedziała- głowa mnie boli.
-Poczekaj, zaraz wrócę-odpowiedział Bartek. wsiadając do swojego bolidu.
Wrócił po pół godzinie z Olgą i trzema kubkami ze stacji na B, które zawierały najulubieńszą przez Gadułę kawę z mlekiem.
-Skąd wziąłeś Olgę?-spytała PG, uciekając do wnętrza domu i chroniąc się prze światłowstrętem.
-Na stacji znalazłem-uśmiechnął się Bartek szelmowsko -to wziąłem kawę, Olgę iiiiii....trochę m&msów.
Podczas, gdy Olga krzątała się po kuchni w poszukiwaniu miseczek, a Bartek kilkakrotnie poparzył się kawą PG schowała się pod kocem w najspokojniejszym kącie kanapy. Nikt już nie pytał: co jest? i nikt nie wnikał w nic, posiedzieli, wypili kawę, zabronili używać raków (pfffff niby na jaki śnieg?), rozruszali trochę PG i pojechali, każde do swoich spraw...
Głowa nie przestała boleć, a powieki szczypać, co bolało dalej boli.
Ale dziękuję.
Za kawę i op....iekę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz