wtorek, 30 listopada 2010

Sposób na korek

-A wiecie jak jest po angielsku gorący pies?!?!?!-zakrzyknął Junior z tylnego siedzenia


Wiedzieli.
A Junior jeszcze nie wiedział, że ten sam żart wysłuchany 55 raz nieco traci na świeżości.
Śnieg sypał, korek poruszał się ze średnią prędkością w porywach 20 km na godzinę.
Ktoś dymił niepokojąco spod maski, ktoś inny trąbił na jeszcze kogoś, ktoś wiózł na dachu okap z 30 cm śniegu, droga krajowa pługa nie widziała.
Kierowca przed bolidem państwa G. zasnął ukołysany delikatnym rytmem śnieżynek.
-Ruszże się!-zakrzyknął PM-zwabiony perspektywą tego,że do pracy spóźni się nieledwie godzinę, zamiast dwóch, jak dnia poprzedniego.
PG zawiesiła się i wzrok na bieli ciągnącej się w nieskończoność za oknem.

-Niedobrze mi-przerwał ciszę Juniorek-mamo, moze ja też będę zygał?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz