sobota, 11 listopada 2017

Dzień Niepodległości nie zaskoczył nas niczym. Nie lądowały zielone ludziki, nie spadł śnieg (a podobno tu i ówdzie spadł), nawet nie było grochówki na paradzie wojskowej. Było zimno i wietrznie ot co. Wieczorem gdy PG siedziała nad książką przyszedł El Nino. Nie było pytań o paradę, konie i pojazdy bojowe, padło tylko jedno:

-Masz może mikLoskop pod Lęką?

Kurtyna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz