Don Junior stanął w drzwiach stajni i rozpostarł się ramionami tak, że konie za(d)rżaly a koty rozpierzchły się we wszystkich możliwych kierunkach:
-Będziemy jeździć
zakomunikowal zwierzynie.
Pewnośc siebie nieco zmalała gdy kilka miniut później z gracją wora kartofli śmigał siedząc okrakiem na koniu. Koń sytuację przyjął z pełną pokorą, Junior z dużym entuzjazmem, PM ze śmiechem.
PG nie było, PG poznawała się z niejakim Frnatem, Frant zwany Francikiem pokazał PG nie tylko jak wygląda chodzenie na lonży, kłus, ale w ramach bonusa dorzucil od siebie galop.
Było...? fantastycznie.
Jedyną wadą koni jest fakt,że z perspektywy siodla są jakby..dużymi zwierzętami, poza tym...
ech...no bosko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz