wtorek, 14 kwietnia 2009

Nocą...

-Strasnie moje łózko jest niewygodne, mówię ci, strasnie-

powiedział Junior jawiąc się o godzinie 1.12 u poduszki PG.

-Nie szkodzi, pokonaj niemoc-powiedziała matka rodzicielka i z cała czułością odwróciła się plecami.

Junior westchnął, opuścił główkę i z ociąganiem opuścił sypialnię

aby

...pojawić się w niej po 30 minutach...

-Mamo, nie zartuję, nie moge spać, bo łózko nie jest wygodne-

-Junior, ewakuuj się do siebie-

odrzekła najczulsza z matek i przykryła się kołdrą po czubek głowy.

Junior tym razem z pociąganiem (nosem) udał się w kierunku ekstraniewygodnej alkowy.

W tym czasie wrócił strary koszmar o dwóch uczelniach, powraca jak dobry znajomy. A wyglada to tak:  PG mknie z jednej uczelni na drugą, gdzie odbyć mają się zajęcia z jej udziałem, na korytarzu spotyka grupę lekko oszołomioną, i okazuję się ,że nie ma kluczy od sali. Po serii przeszkód nie-do-po-ko-na-nia, które PG w koncu pokonuje,  grupa wraz z PG lokuje się w sali i wtedy...PG dowiaduje się,że rzeczona grupa nie ma z nią dziś zajęć, że pomyliła tygodnie i ogólnie to powinna być na tej drugiej uczelni. Wtedy nie dolatuje samolot, PG rzecz jasna spóźnia sie o równe 90 minut na uczelnię nr 1, gdzie jedna z grup rozczarowana i boleśnie dotknięta faktem nieodbytych zajęć jest już u kogoś innego w jakiejś nieznanej sali i wracamy do punktu wyjścia.

Podczas gdy, PG kursowala między jedną a drugą uczelnią w fazie REM, Junior, po raz trzeci tej nocy obrał kurs na sypialnię rodziców.

-Mamooooo-powiedzial tonem "popatrz-jak-mi-drży-broda"- to łózko jest bardzo...

-Chodź, sprawdzimy-powiedziała PG wynurzając się z pościeli i męczącego snu.

Po chwili okryli się oboje pościelą w pociągi.

W ciągu 4 minut i 3 sekund łóżko juniora odzyskało stary komfort i właścieciel zasnął snem sprawiedliwych.

 

Bo nie ma to jak własna przytulanka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz