-Strasnie moje łózko jest niewygodne, mówię ci, strasnie-
powiedział Junior jawiąc się o godzinie 1.12 u poduszki PG.
-Nie szkodzi, pokonaj niemoc-powiedziała matka rodzicielka i z cała czułością odwróciła się plecami.
Junior westchnął, opuścił główkę i z ociąganiem opuścił sypialnię
aby
...pojawić się w niej po 30 minutach...
-Mamo, nie zartuję, nie moge spać, bo łózko nie jest wygodne-
-Junior, ewakuuj się do siebie-
odrzekła najczulsza z matek i przykryła się kołdrą po czubek głowy.
Junior tym razem z pociąganiem (nosem) udał się w kierunku ekstraniewygodnej alkowy.
W tym czasie wrócił strary koszmar o dwóch uczelniach, powraca jak dobry znajomy. A wyglada to tak: PG mknie z jednej uczelni na drugą, gdzie odbyć mają się zajęcia z jej udziałem, na korytarzu spotyka grupę lekko oszołomioną, i okazuję się ,że nie ma kluczy od sali. Po serii przeszkód nie-do-po-ko-na-nia, które PG w koncu pokonuje, grupa wraz z PG lokuje się w sali i wtedy...PG dowiaduje się,że rzeczona grupa nie ma z nią dziś zajęć, że pomyliła tygodnie i ogólnie to powinna być na tej drugiej uczelni. Wtedy nie dolatuje samolot, PG rzecz jasna spóźnia sie o równe 90 minut na uczelnię nr 1, gdzie jedna z grup rozczarowana i boleśnie dotknięta faktem nieodbytych zajęć jest już u kogoś innego w jakiejś nieznanej sali i wracamy do punktu wyjścia.
Podczas gdy, PG kursowala między jedną a drugą uczelnią w fazie REM, Junior, po raz trzeci tej nocy obrał kurs na sypialnię rodziców.
-Mamooooo-powiedzial tonem "popatrz-jak-mi-drży-broda"- to łózko jest bardzo...
-Chodź, sprawdzimy-powiedziała PG wynurzając się z pościeli i męczącego snu.
Po chwili okryli się oboje pościelą w pociągi.
W ciągu 4 minut i 3 sekund łóżko juniora odzyskało stary komfort i właścieciel zasnął snem sprawiedliwych.
Bo nie ma to jak własna przytulanka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz