sobota, 30 maja 2009

Bez/siła reklamy

Po PG Junior ma dystans..zwłaszcza do reklamy.

Polega to w skrócie na założeniu,że jeśli coś wymaga wielu słów pochwał i zachęty to jest złe i na te pochwaly nie zasługuje.

Dobre jest zwyczajnie

...dobre.

I reklamowac nie trzeba.

Tymczasem w domu Juniorowej babci reklamuje się wszystko.Tak również wyglada sprawa posiłków.

-Popatrz Juniorku, jakie babcia ci pyszniutkie zrobiła kotleciki-zachwalała rzeczona kucharka-pyszne, no wspaniałe, takie dobre, z mięska wyśmienitego no pychotka, py-cho-tka!-biegała pokrzykując peany na własną cześć-wogóle nie tłuste,z najlepszego mięska, no niebo w gębie.

PG zachowała dystans, Junior zachował milczenie.

-Babunia zrobiła swojemu Juniorkowi, a babunia to umie najlepsze kotlety na świecie zrobić!

 

 

-Mamo...-wyszeptał Junior -wies, ze po kotletach będę zygał?

 

Jak powiedział tak zrobił.

Bo Junior słów na wiatr nie rzuca.

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz