-Taaaa, Ty sobie dasz w kaszę dmuchać?-spytał LSZ, aż powiało cynizmem i zapachniało sarkazmem.
PG lekko wytrącono z równowagi:
-Jej ale przecież znasz mnie nie od dziś i wiesz, że ja z natury to nawet trochę nieśmiala jestem.
Po drugiej stronie zapanowala pełna skupionej drwiny cisza.
-Tu masz potwierdzić!
-...
-GADAJ, ŻE TAK!
(po drugiej stronie rozległo sie coś jak "chrum chrum")
-TAK?!
-Tak , tak.
-Zbędny przekąs-zamknęła temat PG-znasz mnie długo i wiesz,że to prawda, tyle, że kiedyś się bardziej przejmowalam tym, jak ludzie komentują moje zachowanie ot i wszystko.
-No właśnie-odparł LSZ wyraźnie ubawiony- a teraz się nie przejmujesz.
-Teraz też się przejmuję-zaprzeczyła PG
-Akurat!
-Teraz się przejmuję tylko teraz potrafię powiedzieć, że mam to gadanie w nosie.
LSZ poległ w cichym acz słyszalnym śmiechu.
Eeee tam umysl humanistyczny się ze ścisłym nie dogada.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz