poniedziałek, 18 maja 2009

Bo we mnie jest...

PG po wizycie w sklepie kobieco-antydepresyjnym, wyszła szeroko uśmiechnięta i z paczuszką pełną jedwabii, koronek i wstążek.

Wieczorem PM obdarzył ja wylewnym spojrzeniem i rzucił tylko:

-Ty to umiesz maskować kobiecość!

-Niom-odpowiedziała radośnie PG pomykając po schodach w skarpetkach frotte najodpowiedniejszych na maj, spodniach w misie i koszulce, która kształt i rozmiar straciła wtedy, gdy Polska straciła dostęp do Morza Czarnego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz