El Niño ma zwyczaj mówienia grubym głosem, nad ranem, zanim dostanie swoje mleko.
Złości się na całego, bez pardonu drze japkę i marszczy przy tym czoło jak zły staruszek.
Ale bywa też, że narzeka cichutko, wtulony nosem w zagięcie ręki PG.
-Czemu on tak miauczy? -zapytał Junior
-Narzeka sobie.
-Na co?
PG uśmiechnęła się:
-Nie wiem.
-Miauczy, miamczy, miamci- zaczął bawić się słowami Juniorek.
I tak powstała nowa ksywka dla El Niño.
Mniamcidełko.
Złości się na całego, bez pardonu drze japkę i marszczy przy tym czoło jak zły staruszek.
Ale bywa też, że narzeka cichutko, wtulony nosem w zagięcie ręki PG.
-Czemu on tak miauczy? -zapytał Junior
-Narzeka sobie.
-Na co?
PG uśmiechnęła się:
-Nie wiem.
-Miauczy, miamczy, miamci- zaczął bawić się słowami Juniorek.
I tak powstała nowa ksywka dla El Niño.
Mniamcidełko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz