czwartek, 27 października 2011

Szkolne przypadki Juniora

Junior podekscytowany wycieczką do fabryki bombek choinkowych szykuje się, a buzia mu się przy tym nie zamyka.
-Zobaczymy bombki, prawdziwe, najprawdziwsze, wiesz takie CHOINKOWE.
I pojedziemy autokarem WYCIECZKOWYM.
I trzeba wziąć ciasteczka i picie!
PG, żeby nie przerywać porywającego monologu przytakuje tylko: mhm, uhu, mhm..
-A jak będzie czas to sobie tam z Kubą w piłkę zagramy.

Mhm.
Spektakularnie będzie, meczyk w fabryce bombek...
Mhmmmm.

*

PG pozdrawia specjalistów od zdrowego żywienia, którzy w Juniorkowej szkole zapewniają dostawy marchewki w plasterkach pakowanej próżniowo.

Gdyby oni jeszcze wiedzieli, ile taka marchewka umie żyć w plecaku...


dni, tygodni...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz