El Nińo mruczał rozanielony, gdy Dziadek drapał go po pleckach.
Junior czytał "Koszmarnego Karolka" na głos, a PM zajął się prywatnym hobby w kuchni.
PG przypomniało się lato sprzed kilkunastu lat.
***
Sierpniowe słońce grzało niemiłosiernie.
-A skąd niby mam wiedzieć jaka to będzie piosenka?-spytała PG pochylając się nad ogromną miednicą z czerwonymi porzeczkami.
Babcia uśmiechnęła się tylko.
-Babciu ja nawet śpiewać nie umiem.
-Samo przyjdzie-odpowiedziała Babcia-przyjdzie dziecko, przyjdzie kołysanka, na wszystko przyjdzie czas.
Sam.
***
Bo w gadułowej rodzinie mamy mają swoje kołysanki dla swoich dzieci.
Takie, których nie zna nikt inny.
Takie, które przychodzą same.
Jak czas.
Junior czytał "Koszmarnego Karolka" na głos, a PM zajął się prywatnym hobby w kuchni.
PG przypomniało się lato sprzed kilkunastu lat.
***
Sierpniowe słońce grzało niemiłosiernie.
-A skąd niby mam wiedzieć jaka to będzie piosenka?-spytała PG pochylając się nad ogromną miednicą z czerwonymi porzeczkami.
Babcia uśmiechnęła się tylko.
-Babciu ja nawet śpiewać nie umiem.
-Samo przyjdzie-odpowiedziała Babcia-przyjdzie dziecko, przyjdzie kołysanka, na wszystko przyjdzie czas.
Sam.
***
Bo w gadułowej rodzinie mamy mają swoje kołysanki dla swoich dzieci.
Takie, których nie zna nikt inny.
Takie, które przychodzą same.
Jak czas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz