środa, 9 listopada 2011

Miedzy 4 a 5 rano.

Pewnej nocy dziecko się popsuło i zbojkotowało spanie, uznając, że jest ono passe i niepotrzebne.
Nie bacząc na zmianę czasu oraz fakt, że skończył się PG słodki okres urlopu macierzyńskiego
El Niño budzi się o 4 rano.
Potem uruchamia się genetyka i El Niño zaczyna monolog.
Póki co trudno określić jaka jest tematyka wywodów jednak sądząc z natężenia emocji muszą być to tematy istotne dla świata i ludzkości.
Po upływie pełnych sześćdziesięciu minut El Niño odwraca się na bok, chwyta PG za koszulkę/włosy/skórę na dekolcie, wtula maleńką twarz w matkę i westchnąwszy głęboko natychmiast zasypia.
I jest w tym westchnieniu zmęczony i zdegustowany brakiem zrozumienia.


I robi tak codziennie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz