Pierwszy śnieg spadł wielkimi puchatymi płatkami, które wirowały, ganiały się, tańczyły.
PG stała w oknie trzymając na rękach zachwyconego EN.
Niebieskie ślepka rozglądały się wokół a z uchylonych ust wyrywało się co rusz pełne podziwu westchnienie.
***
Rankiem dzieci ściągają do łóżka, przychodzi też kota.
PG przynosi maleńkie kanapki i coś do picia i dzień zaczyna się w piżamach i wśród wszechobecnego gadania.
Zaczyna się dobrze, nawet jeśli zaraz potem okazuje się, że Junior jest cały usiany kropkami, o których my wiemy, że to wybroczyny i że wróżą niskie płytki krwi.
Nawet jeśli ten sam dzień kończy się nocą w szpitalu i niepokojem, który PG towarzyszy w związku z tym, że Junior miast odłożyć wyłączył telefon.
***
Za nic nie zamieniłabym uczucia, gdy całuję policzki dzieci, gdy śpią.
Ciepłe, wygrzane snem poliki.
I nie potrafię opowiedzieć jak pięknie wtedy pachną.
PG stała w oknie trzymając na rękach zachwyconego EN.
Niebieskie ślepka rozglądały się wokół a z uchylonych ust wyrywało się co rusz pełne podziwu westchnienie.
***
Rankiem dzieci ściągają do łóżka, przychodzi też kota.
PG przynosi maleńkie kanapki i coś do picia i dzień zaczyna się w piżamach i wśród wszechobecnego gadania.
Zaczyna się dobrze, nawet jeśli zaraz potem okazuje się, że Junior jest cały usiany kropkami, o których my wiemy, że to wybroczyny i że wróżą niskie płytki krwi.
Nawet jeśli ten sam dzień kończy się nocą w szpitalu i niepokojem, który PG towarzyszy w związku z tym, że Junior miast odłożyć wyłączył telefon.
***
Za nic nie zamieniłabym uczucia, gdy całuję policzki dzieci, gdy śpią.
Ciepłe, wygrzane snem poliki.
I nie potrafię opowiedzieć jak pięknie wtedy pachną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz