To miały być najbardziej wybuchowe (potopowe/kometowe) urodziny PG. Impreza że hej, niezapomniana taka! Koniec świata jednakowoż nie nastąpił.(Gdy PG pisze te słowa, jeszcze ciut doby zostało więc nie wiadomo...) Choć biorąc pod uwagę prezent, jaki sama sobie PG sprawiła to owszem można to nazwać poniekąd przełomową chwilą. Odebrała dziś PG serię mniej lub bardziej mokrych buziaków, miłych telefonów, kilka maili. Dostała też życzenia, które zaszkliły jej oczy podobnie jak mroźny wiatr dziś o 12. 12.
"...tylko dobrych wspomnień...
..abyś zawsze była komuś potrzebna...
..tej radości, gdy czyjaś twarz rozjaśnia się na Twój widok...
...radości myślenia, ostrości spojrzenia, triumfu zrozumienia i satysfakcji tworzenia..."
Aspi, albo wiesz o mnie więcej niż myślałam, albo doskonale mnie czujesz.
Dziękuję. Wszystkim za dobro.
buziaki :)
OdpowiedzUsuń