czwartek, 15 marca 2007

po operowaniu.......

Operacja się udała.

Pięknie było...i kolory strojów nieziemskie, i śpiew, od którego cierpnie skóra, i giętkie ciała tancerek i nastrój mocno zaczarowany...ech...Gadule głos odebrało, a potem...

potem były lody miętowe i ploteczki i nastroje zapomniane niemalże, gdy PG dzwoni do domu pytając "Mogę jeszcze zostać?" (Dziadek Gaduła został na straży domowego ogniska, gdy wyrodna matka rozbijała się po operach...a kluczy tradycyjnie zapomniała)...

Wróciła w stylu Kopciuszka...tuż przed północą...

Rano  śpiewała arie Panu Małżówi, który wrócił z pracy po nocce-zniósł to dzielnie

...niemalze...

nie licząc prób kneblowania żony...

A na pytanie "Jak było?" odpowiedziała :

"Pięknie, nastrojowo, bajecznie, zmysłowo, fantastycznie..prawie jak na Metallice"

 

 

 

P.S.Ponoć "prawie"czyni różnice, ale PG bardzo się podobało serio serio :)

5 komentarzy:

  1. hej:) super blog wpadnij do mnie na www.aniol-anty-romeo.blog.onet.pl i zostaw koma:-))) pozdrawiam i zapraszam mam nadzieję, że wpadniejsz:))))) powodzenia w dalszym prowadzeniu tak świetnego bloga:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. A do mnie też wpadniesz i zostawisz komcia??? Plisssss :]

    OdpowiedzUsuń
  3. ~młoda-żonka17 marca 2007 10:17

    ...a udanego wyjścia PG gratuluje. To dobrze czasem wyjść i odpocząć odrobinę :) Jak coś, to MŻ chętnie juniorka popilnuje czasem. MŻ to lubi :) tylko nie ma na razie doświadczenia w wirtualnym bawieniu nieletnich...

    OdpowiedzUsuń
  4. rozstajka@onet.eu18 marca 2007 11:48

    oj jak super! no nalezy sie oczywiscie! domyslam sie ze Pan Malz nie gustuje w takich klimatach, ale zeby az kneblowac... ;)

    OdpowiedzUsuń