PM utkwił gdzieś w korku kolejkowym z Juniorem, PG dopieka ostatni piernik a że jest sama w domu , włączyła muzykę mocno ukochaną, hałasuje przy Wielkim Piątku i myśli...a do głowy zmęczonej różne myśli przychodzą...
...Zabierz mnie stąd aż do nieba
tylko proszę przyjdź po mnie sam
żadnych papierów chyba nie trzeba
zresztą znajomych kilku jest tam...
I PG do głowy przychodzi Gadułowa Mamcia, która odeszła rok temu i która pewnie wie, jak G za nią tęskni...wie...napewno..
...Miedzy ziemią a niebem
między stołem a chlebem
są spokojne dni...
PG po okresie gorączki bardzo przydadzą się spokojne dni...kiedyś...bo teraz nie ma czasu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz