poniedziałek, 30 lipca 2007

...będę robić nic...

Rankiem wczesnym czytelnia powitała PG zatrzaśniętymi drzwiami i kartką ,że do 15 sierpnia to zamknięte, że dopiero potem i to w wybrane dni i ogólnie że, "won", więc PG poszła zakupić najbardziej malinową sukienkę w mieście...Humor jej się poprawił, spędziła z Juniorkiem urocze przed i po południe budując magistralę kolejową, o jakiej się nie śniło najbardziej lotnym umysłom technicznym...ale niestety Junior potraktował PG jak czytelnia i poszedł spać...w telewizji Krystyna Janda dramatyzuje w dziwnym stroju i takiejż fryzurze, na gg milczenie gęste jak smoła, książka się skończyła...ale PG nie narzeka, bo PG wie, że jutro czeka na nią praca i wizyta z Juniorkiem w szpitalu,że za rogiem egzamin, że właśnie przyszedl pocztą harmonogram pracy na Uczelni numero 2, że lada chwila wejdą do kalendarza obowiązki....

więc PG stara się głośno nie mówić,ha boi się nawet głośno myśleć o tym, jak tęskni do miejsc, w których jej dawno nie było i do tego na przykład,żeby z słuchawkami na uszach biec aż do momentu, kiedy boli zbyt głęboki wdech....ech.

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz