czwartek, 23 sierpnia 2007

Bierzemy swoje sprawy w swoje..ręce..w swoją rękę...

Dziś w godzinach porannych PG wybiegła z pobliskiego supermarketu popychając przed sobą wózek, w którym znajdował się dział: "mleko-nabiał".

Do godzin popołudniowych połowy działu już nie było: serki, jogurty, maślanki, mleka...znikają w zawrotnym tempie, gdyż ktos powiadomił PG,że to przyspieszy proces zrastania się. PG ma zamiar zrosnąć się najpóźniej do niedzieli.

Niniejszym PG dziękuje wszystkim życzliwym za posty,rady, telefony i maile.Nieżyczliwym nie dziękuje i ma tu na myśli cytat na dziś.Wrrrryyyyy...

...A w jej głowie rodzi się plan, genialny plan...

...ale to przy innej okazji....

/publika pozostaje na wdechu, panie w pierwszym rzędzie mdleją, wyłączamy odbiornik/

 

2 komentarze:

  1. ~www.marwik.blog.onet.pl25 sierpnia 2007 10:02

    Przerywam ciszę na morzu!!!! Jestem gadatliwym niedźwiedziem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko dlaczego na Twoim blogu tak cicho :D

    OdpowiedzUsuń