poniedziałek, 3 września 2007

Duma i przedszkolenie

-Dziś Juniorku idziesz do przedszkola-zagadnęłi rozentuzjazmowani rodzice do syna, który właśnie otwierał oczęta swe błekitne.

- I nie bedzie ani mamusiiiiiiiiiiii, ani babciiiiiiiiiiiiiiiiiii -kontynuował Juniorek w szponach psychomanipulacji

-No nie bedzie-przytakiwali niczym aniołek w bożonarodzeniowej szopce rodzice

-Tylko Tatuś!

 

Zapanowała złowroga cisza.

 

-Tatusia, też nie będzie-wyszeptali rodzice...

-Wiem!-wykrzyknął juniorek zadowolony z udanego żartu, pt "ależ z was cykory"-bedą panie przedszkolanki!

Coś jakby pełne ulgi "uffff" przecięło ciszę 

i wtedy Juniorek dokończył:

- będą mnie pilnować...ŻEBYM NIE UCIEKŁ!

 

 

Informuje się,ze Junior nie uciekł, kiedy Matka Rodzicielka stanęła ze łzami w oczach /w stroju ludowym z chlebem i sola i goździkami/ w progu przedszkolnej izby i spytała drżącym glosem :

"Pozegnasz się z mamusią?????"

Odpowiedział:

"No. cześć"

 

 

Tyleśmy go widzieli. Jutro dostanie bilet i niech sam jedzie do placówki, komu by się chciało wstawać o 7 rano, skoro taki samodzielny.

PG duma rozpiera bo z Juniorka to jednak udany egzemplarz :)

 

2 komentarze:

  1. Taki udany, bo ma wspaniałą ciocię MUCHĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! buahahahahah :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń