poniedziałek, 24 września 2007

*****cichutkie dobranoc*****

Juniorek zasypiając szepcze matce rodzicielce do ucha ledwie słyszalnym, sennym głosikiem:

-Jeśtem twoim śłonećkiem...

-Taaak, Kochanie jesteś-szepcze PG  całując w ciepły nosek usypiajacą buźkę

*********************************************

następuje pełna wzruszenia cisza pod gwiazdami za oknem

*********************************************

-Chociaż-zaczyna Juniorek już trzeźwym głosem-czasami mówicie na mnie Misiaćku

-No tak -odpowiada PG głosem nieco zdziwionym

-A ty jeśleteś moim księżycem-uśmiecha się promiennie WCALENIEZASPANY Juniorek

-i chmurką!

-i niebeeeeeeeeeeeeeeeeeeem!

-i pociągiem!

-i podusiećką!

 

pod romantycznym niebem PG została jeszcze kocykiem, lampką,kwiatuszkiem i...wyścigówką.

 

6 komentarzy:

  1. Opowiedz... Jak to jest być... wyścigówką? :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest się błyszczącym, pokazują Cię w telewizji,bierze się zakręty z impetem, ma się pięęęęęęękne światelka, i wszyscy wokół Ciebie biegają...fantastycznie jest być wyścigówką :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę tych zakrętów, bo mi na kursie cału czas powtarzają: "Wolniej, wolniej, WOLNIEJ!"

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnie "Wolniej"woła Instruktor przyklejony na przedniej szybie? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie... Raczej wbity siłą bezwładności w siedzenie pasażera... A nie. To nie na zakrętach, to jak ruszam spod świateł...

    OdpowiedzUsuń
  6. Przynajmniej nie ma się co użalać,że ma nudną pracę :)

    OdpowiedzUsuń